Artykuły 02.12.2017 Jarosław Fronczak

Czy warto mieć kartę kredytową?

wykop.pl

Czym jest karta kredytowa? Co trzeba o niej wiedzieć? Jakie koszty mogą wiązać się z jej użytkowaniem? Odpowiadamy.

Niemal każdy posiadacz konta osobistego korzysta z wydawanej do niego karty debetowej. Przy jej użyciu można wypłacać gotówkę z bankomatów czy płacić za usługi i zakupy zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że po II kwartale 2017 r. w naszych portfelach było ich 29,2 mln sztuk. Polacy używają także kart kredytowych – ich liczba po II kwartale 2017 r. wynosiła 5,9 mln sztuk. Przyjrzyjmy się im bliżej i odpowiedzmy na pytanie: Czy warto mieć kartę kredytową?

Czym jest karta kredytowa?

Z definicji zamieszczonej na Portalu Edukacji Ekonomicznej Narodowego Banku Polskiego wynika, że karta kredytowa to karta płatnicza, której wydanie jest związane z przyznaniem limitu kredytowego przez wydawcę karty, np. bank. Operacje wykonane przez posiadacza karty rozliczane są w ramach przyznanego limitu. (…) Z kartą kredytową związany jest okres bezodsetkowy (grace period). Oznacza to, że jeżeli posiadacz karty spłaci 100 proc. zadłużenia wykazanego przez bank na zestawieniu transakcji to nie zapłaci odsetek od kredytu kartowego. Grace period dotyczy tylko transakcji bezgotówkowych. Od transakcji wypłaty gotówki, np. w bankomatach, odsetki trzeba zapłacić w każdym przypadku (za każdy dzień do dnia wypłaty środków). W definicji karty kredytowej wymienione są dwa jej najważniejsze parametry: limit kredytowy i okres bezodsetkowy. Co trzeba o nich wiedzieć?

Limit kredytowy

Limit kredytowy to kwota środków, do wysokości której możemy się zadłużyć na karcie kredytowej. Wysokość limitu kredytowego ustalana jest indywidualnie dla każdego klienta na podstawie jego dochodów czy historii kredytowej. Korzystając z karty kredytowej (np. płacąc nią za zakupy czy usługi), wydajemy pieniądze banku. Pieniądze, które rzecz jasna, musimy prędzej czy później oddać.

Okres bezodsetkowy i spłata karty

Okres bezodsetkowy to czas, w którym bank nie nalicza odsetek od zadłużenia z tytułu transakcji wykonanych kartą kredytową. Jeśli przed jego upływem spłacimy całość zadłużenia, jakie znajduje się na zestawieniu transakcji otrzymanym z banku, oddamy bankowi tyle, ile od niego pożyczyliśmy. W zależności od banku okres bezodsetkowy trwa z reguły 52–58 dni i składa się z okresu rozliczeniowego (zwykle miesięcznego) plus np. 25 dni na spłatę długu. Należy jednak pamiętać o tym, że okres bezodsetkowy dotyczy tylko transakcji bezgotówkowych. Oznacza to, że kartą kredytową nie opłaca się np. wypłacać pieniędzy z bankomatów. Transakcje gotówkowe są oprocentowane od dnia wypłaty do dnia spłaty. Dochodzi do tego jeszcze prowizja kwotowa lub procentowa od kwoty wypłaty. Trzeba także uważać, robiąc przelewy z rachunku karty kredytowej, bowiem niektóre banki traktują je jak transakcje gotówkowe i od razu naliczają odsetki plus prowizję. Na koniec okresu rozliczeniowego bank przysyła nam zestawienie wszystkich transakcji wraz z informacjami dotyczącymi spłaty zadłużenia będącego ich wynikiem. Zadłużenie możemy spłacić w całości lub w części (banki życzą sobie spłaty minimalnej kwoty – najczęściej 5 proc. długu). Niespłacone zadłużenie jest oprocentowane. Niespłacone zadłużenie możemy też rozłożyć na raty i spłacać je np. przez 6 czy 12 (a nawet więcej) miesięcy.

Koszty

Gdy spłacamy zadłużenie w terminie i nie dokonujemy transakcji gotówkowych, wówczas mamy nieoprocentowany kredyt na wydatki bieżące. Gdy jednak nie zastosujemy się do tych zasad, musimy pogodzić się z tym, że bank będzie naliczał odsetki od transakcji wykonanych kartą. Musimy też pamiętać o tym, że oprocentowanie kart zazwyczaj wynosi 10 proc. rocznie, a odsetki naliczane są od całości zadłużenia, które zwiększa się z każdą następną transakcją. Ile odsetek możemy zapłacić? Weźmy przykładowo sytuację, kiedy zostaje nam niespłacona mała kwota, np. 250 zł, i po okresie grace period naliczane są odsetki 10 proc. w skali roku, a od czasu transakcji minęło 60 dni. Wówczas takiego dnia musimy spłacić 250 zł plus odsetki wyliczone wg wzoru 60/365 * 10% * 250 zł, co w zaokrągleniu daje nam 254,11 zł do spłaty. W tym przypadku nie jest to dotkliwa kwota, ale przy większej liczbie transakcji robi się gorzej. Ponadto banki często wprowadzają opłatę miesięczną lub roczną za korzystanie z karty. Często pierwszy okres użytkowania karty jest bezpłatny, ale potem już płacimy, jeśli nie wykonamy określonej liczby transakcji/transakcji o określonej wartości. W zależności od banku i karty, z jakiej korzystamy, opłata taka może wynosić od 20 do nawet 1 000 zł. Niektóre banki naliczają opłaty miesięczne za korzystanie z karty wynoszące od kilku do kilkunastu złotych. Na rynku są też karty kredytowe, za korzystanie z których nie są pobierane opłaty niezależnie od liczby czy wartości transakcji wykonanych przy jej użyciu.

Obawy

Jak wspomnieliśmy na wstępie, po II kwartale 2017 r. w Polsce mieliśmy około 6 mln kart kredytowych. Oznacza to, że zaledwie co piąty Polak korzystał z karty kredytowej. Wynikać to może z tego, że ludzie boją się utraty kontroli nad budżetem. Sprawy nie poprawia też dość zawiły sposób naliczania odsetek. Ponadto istnieją zawsze obawy o zdolność kredytową w przyszłości. Jednak gdy spłacamy kartę terminowo i rzetelnie, wówczas jej posiadanie może nam tylko pomóc w tworzeniu historii kredytowej. Na koniec jeszcze trzeba zauważyć, że często ten produkt jest sprzedawany w sposób nieumiejętny, namolny i wręcz z odwrotnym efektem.

Czy warto?

Mieć kartę kredytową warto, ale najlepiej dobrze trzymając się terminów spłat i unikając w ten sposób wysokiego oprocentowania. Jest to produkt dla ludzi, którym z różnych powodów często brakuje własnych środków np. w drugiej części miesiąca. W takich sytuacjach można traktować to niczym nieoprocentowany kredyt na wydatki bieżące i nie ma przeszkód, by z takiego produktu skorzystać.